Zwiedzamy „Stare królestwo” z Sabriel.

Tytuł: Sabriel
Autor: Garth Nix
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 357

Kiedyś znajoma poprosiła mnie o znalezienie książki w której główną rolę odgrywają nekromanci. Ruszyłam wszystkich znajomych oraz książkowe grupy, bo sama z ciekawości zajrzałabym do takich pozycji. Nie jest to niestety temat bardzo częsty, więc książek znalazło się niewiele. Zaczęłam przegrzebywać biblioteczne katalogi w poszukiwaniu polecanych tytułów. Niestety nie  były one w moim zasięgu. Ratunkiem w przypadku „Starego królestwa” okazała się znajoma z obszerną biblioteczką, która bardzo lubi ten cykl i posiadała go na półce! ( Dziękuję Sylwia! 😉 )
Jak wydawnictwo zaprasza nas do sięgnięcia po tą historię?

Sabriel – jedyna córka maga Abhorsena – dorasta w bezpiecznym świecie Wewerley College, z dala od rodzinnej krainy. Lecz wieść o zaginięciu ojca każe jej porzucić spokojne życie i wyruszyć na spotkanie z przeznaczeniem. Musi przekroczyć granice Starego królestwa i zmierzyć się z potęgą świata zmarłych. Nie wie jeszcze, że moce zła nie spią, a droga do Ostatniej bramy okaże się trudniejsza, niz przypuszczała. Czy Sabriel odnajdzie ojca? Czy w świecie ciemności i maggi jej ryzykowna wyprawa sie powiedzie? Kim okażą się tajemniczy towarzysze jej podróży?

 

Fabuła:
Książka wita nas tajemniczymi narodzinami i pokazem możliwości nekromantów. Jak możemy się domyślić  na świat przyszła własnie mała Sabriel – tytułowa bohaterka pierwszej części cyklu. Ojciec by zapewnić jej bezpieczeństwo wysyła ją za Mur, do krainy zwanej Ancelstierre, by pobierała nauki w szkole z internatem. Jako 4 letnia dziewczynka nie wiele zapamiętała ze swojego życia w Starym Królestwie, jednak w głębi serca bardzo tęskni za domem. Ojciec odwiedza ją tylko raz do roku – cieleśnie oraz dwukrotnie- w formie eterycznej. Musze powiedzieć, że rodzic z niego słaby, ale kieruje nim strach oraz najzwyklejsza opiekuńczość. Nastoletnia Sabriel kończy własnie szkołę, jest wybitną jednostką i bardzo dojrzałą osobą. Od samego początku pałamy do jej postaci sympatią, nie jest nadmiernie denerwująca, chociaż czasami może nam się wydawać, że potrafi zbyt wiele jak na szeregową uczennice. W trakcie pełni, kiedy czeka na umówione spotkanie z ojcem – Abhorsenem – ten nie zjawia się. Zamiast tego w szkolnych murach pojawia się postać ze świata Śmierci, mająca dla niej rekwizyty ojca. Pas z dzwonkami do wiązania woli i odsyłania zmarłych oraz miecz, pozwalający na ranienie tworów Śmierci. Jej ojciec nie był jednak zwykłym nekromantom, którym kieruje ta zła Wolna Magia. Abhorsen posługiwał się Magią Kodeksu – potężną i starożytną napędzająca Stare Królestwo. Nasza bohaterka wyrusza więc za Mur by odnaleźć swojego ojca. Ponieważ wie, że nie przekroczył on jeszcze Ostatniej Bramy w Śmierci. Rozpoczyna się cześć książki w drodze, Sabriel cały czas prze do przodu, wie, że ma niewiele czasu. Jeśli nie przywróci ojca do jego ciała do najbliższej pełni, zniknie magia którą nałożył On na Mur, by zmarli nie mogli przedrzeć się do  Ancelstierre. Uciekając przed stworem zwanym Mordikantem trafia do domu swojego ojca, gdzie zostaje przyjęta jako jego następczyni. Wita ją puchaty biały kot, który okazuje się jednak czymś więcej niż domowym pupilem. Po piętach drepcze jej jednak zło, które coraz śmielej wypełza ze Śmierci. Czy nasza bohaterka dotrze do Abhorsena przed nastaniem Pełni? Czy odnaleziony Touchstone – okaże się kimś więcej niż Gwardzistą? Jak zakończy się jej walka ze złem chcącym zniszczyć Magie Kodeksu? Chciałabym byście sami odnaleźli odpowiedzi na te pytania, ponieważ warto zagłębić się w ten świat.

 

?Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?? ? zacytowała Sabriel, a słowa te, w których pobrzmiewały echa Magii Kodeksu, mieszały się jej na końcu języka niczym posmak jakiejś przyprawy. To zdanie wpisano jako dedykację na początku jej almanachu. Były to również jedyne słowa, jakie umieszczono na ostatniej stronie ?Księgi Zmarłych?.

 

Kompozycja:
Język w książce jest bardzo przyjemny. Po pierwszych dwóch rozdziałach wiedziałam, że jest to książka która sprawi mi mnóstwo frajdy. Kiedy czytanie staje się dla mnie niekomfortowe ze względu na tłumaczenie, strasznie męczy mnie taka pozycja i czytam ją strasznie długo. Tutaj płynęłam przez kartki, towarzysząc Sabriel w jej odkrywaniu Starego Królestwa. Czytelnik musi tak jak ona szybko  odnajdywać się w temacie historii, nazw potworów czy nowych Znaków Kodeksu. Muszę przyznać że w świecie Nixa jest co odkrywać. Jest spójny i bardzo rozbudowany. W czasie fabuły doszukałam się jednak kilku niedopowiedzeń, które troszkę mnie frustrowały. Przykładem może być to, że zmarli nie mogą przekraczać płynącej wody – jest to jednak możliwe poprzez stworzenie przejścia ze skrzyń wypełnionych grobową ziemią. Skoro żyjemy w świecie, w którym nekromanci podnoszą naszych zmarłych z grobów – palmy ich. Każde napotkane przez Sabriel ciało, traktowane było pogrzebową Magią Kodeksu, która spopielała ciało. Skoro to jest standardem to skąd umarli brali ziemię z grobów? Może Wy rozwiążecie tą zagadkę bo mnie coś umknęło?
Nasza bohaterka jak mówiłam, jest jednostka wybitną, czasami niezrozumiałym dla mnie było jej szybkie przyswajanie dużej ilości wiedzy. Przekonacie się o tym kiedy będzie musiała ona użyć Papierowego Skrzydła. Zapamiętanie kilkunastu znaków zajęło jej dosłownie kilka chwil.
Przejdźmy do Moggeta. Sympatyczny mały kotek, skrywający bardzo mroczna tajemnicę. Postać bardzo chaotyczna, czasami konfundująca. Wydaje nam się, że już się na nim poznaliśmy, wiemy jakie będą jego następne ruchy i wtedy nagle on pokazuje nam swoje prawdziwe oblicze. Rozumiem gromadzoną w nim przez wieki frustrację, jednak nie żyje mu się źle w Domu Abhorsenów. Ja po takim czasie pogodziłabym się ze swoim losem, nawet jeśli byłabym do szpiku zła.
Kiedy przez większość książki nasza nekromantka Magii Kodeksu kroczy sama po ziemiach Starego Królestwa liczyłam, że będzie samotną, silną bohaterką. Liczyłam, że nie pojawi się wątek romantyczny, nie będzie młodzieńczych uniesień serca. Hmmm…niestety pojawia się Touchstone i w naszej Sabriel odżywa kobieca struna. Na szczęście nie razi nas to jakoś bardzo w oczy. Nie ma tutaj wielkich wybuchów namiętności i uczuć, wszystko jest stonowane i dyskretne.

13076563_1767919120108618_653773643953691844_n

„Nie możesz przejść tą drogą, dopóki istnieje inna. Masz w sobie siłę. Żyj, Abhorsenie, żyj….”


 

Ocena 9/10
Świat przedstawiony w książce pochłania nas z każdą przeczytana stroną. Chcemy go eksplorować. Chcemy wiedzieć więcej. Ghart Nix jest autorem z którego czerpano garściami do późniejszych książek Young Adult. Mamy wyprawę, ratowanie członka rodziny, subtelny watek romantyczny oraz końcowe pokonanie tego złego. I zanim powiecie, że to powielanie utartego schematu, pamiętajcie, że Stare Królestwo powstało ponad 20 lat temu. Historia nie traci na atrakcyjności po tylu latach i zachęcam Was do wybrania się na wycieczkę do tego świata.

 

 

(Visited 47 times, 1 visits today)