Wszystko dla pań- Kwestia wyboru!

Tytuł: Kwestia Wyboru
Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 1998
Ilość stron: 174

 

 

 

 

 

Nie ma nic gorszego niż stracić kogoś, z kim się mieszkało, kogo się kochało, na kim się polegało. Zwłaszcza jeśli wierzysz, że ten człowiek jest niezniszczalny, a on odchodzi nagle, bez uprzedzenia.

 

Dawno w łapki nie wpadł mi żaden romans. Jako, że romans lubię, ponieważ  były to jedne z pierwszych książek jakie czytałam, czasami nachodzi mnie chętka na trochę miłości. Adam stwierdził, że kupowanie romansu by mieć go na półce mija się z celem ( smutny Wilczek z tego powodu niezmiernie, jednak muszę mu przyznać rację), zazwyczaj coś wypożyczam, czasem naciągnę go na taniej książce. Tym razem padło na “Kwestię wyboru”. Cieniutka, niepozorna, otrzymana od koleżanki ze szkolnych lat ( Pozdrawiam Ulę!) leżała na półce, świecąc do mnie napisem”NORA ROBERTS”. Nie zawiodłam się jeszcze na tej autorce. Pomimo tego, że wszystkie jej książki można wpasować w jeden szablon, nigdy mnie nie nudzą.
Autorki nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Nazywana “mistrzynią romantycznego suspensu?, pisze powieści które w Stanach trafiają od razu na listę bestsellerów.  Od 1981 roku, kiedy to opublikowano jej pierwszy romans, wydała ok.150 powieści w ponad 120 mln. egzemplarzy.

Międzynarodowy gang zajmujący się przemytem brylantów wykorzystuje jako punkt przerzutowy sklep z antykami Jessiki Winslow. Cenny towar zostaje ukryty w jednym z mebli. Żeby go odzyskać, przestępcy nie cofną się przed niczym… Zadanie ochrony nieświadomej niebezpieczeństwa dziewczyny otrzymuje James Sladerman, policjant z wydziału zabójstw. Wkrótce między Jessicą a jej “aniołem stróżem” rodzi się namiętne uczucie…

 

Fabuła:
Sierżant James Sladerman, nowojorski policjant z wydziału zabójstw, idealizowany troszeczkę i porównywany do zmarłego ojca, dostaje zlecenie opiekowania się incognito chrześnicą nadkomisarza Dodsona. Dziewczyna jest córką wybitnego sędziego, który zmarł jakiś czas temu pozostawiając jej pieniądze oraz posiadłość. Ona otworzyła sklep z antykami i na swoje nieszczęście najprawdopodobniej została wplątana w przemyt. Upierdliwa robota. Niestety nasz pan policjant stworzył sobie obraz Jessiki Winslow zanim dotarł do jej posiadłości. Rozpuszczona jedynaczka, śpiąca na pieniądzach, która traktuje sklep jak kolejną zachciankę, wyfiokowana, zapewne głupia i irytująca. Przekraczając próg jej domu dosłownie zderzył się z przeciwieństwem swoich ponurych myśli. Piękna, inteligentna, troszkę zakręcona, oddana swojej pracy oraz domownikom. W głębi serca nasz twardy glina, jest artystą. To początkujący pisarz. Pod pretekstem uporządkowania biblioteki roztrzepanej Jessiki, Slade ma mieć na nią oko. Jak dla mnie wątek namiętności jaka nawiązuje się między głównymi bohaterami wybucha troszkę za wcześnie. Rozumiem pociąg fizyczny, jednak Slade nie potrafi utrzymać rąk przy sobie (a wydawałoby się, że pan policjant będzie troszkę bardziej powściągliwy). Nie jest to jednak irytujące, ponieważ w tle toczy się bardzo wciągający wątek kryminalny. Jess, od lat współpracuje z przyjaciółmi, Davem oraz Michaelem i to własnie któryś z nich wplątał jej sklep w przemyt diamentów ukradzionych z Europy. Nieświadoma niczego kobieta nie wie jak duże niebezpieczeństwo jej grozi. Pojawi się tajemniczy telefoniczny zleceniodawca, zabójca – snajper oraz rywal o uczucia panny Winslow. Jeśli chcecie przekonać się kto jest kim w tej powieści sięgnijcie po nią niezwłocznie.

 

Wspięła się na palce, aż musnęła Wargami jego usta […]
-Mam nadzieję, że twoja książka jest tego warta – pogłębiła pocałunek, jednocześnie wsuwając mu dłonie pod koszulę, na twarde, gładkie plecy.
-Załatwiłaś sobie kilka stron – mruknął- Chcesz powalczyć o więcej?

 

Kompozycja:
Romans z bardzo wyraźnie nakreślonym wątkiem kryminalno-sensacyjnym trzyma nas w napięciu od momentu wkroczenia w życie Jessiki. Lubimy tą dziewczynę od pierwszego spotkania na kartach książki. Jest bardzo wygadana – co niejednokrotnie doprowadza Slade’a do szewskiej pasji. Jedyne co mnie drażniło to jej upór. Kiedy wie już dlaczego Slade jest u niej i Bez tytułuma na nią oko, świadoma zagrożenia jakie na nią czyha, ma kolokwialnie gdzieś to co mówi do niej doświadczony policjant. Na jego miejscu dałabym jej po tyłku zaraz po pierwszym stosunku ( bez skojarzeń zboczuszki – to miała by być kara!). Powieść jest bardzo krótka więc niewiele można się nad nią rozwodzić. Jednak na zauważenie zasługuje to w jaki sposób Nora Roberts ukazuje miłość i przywiązanie. Mimo tego, że dla nas wydaje się to skrajnie nierealne i wyidealizowane to jednak spływa na nas to ciepło i chęć przeżycia płomiennego romansu zakończonego “długo i szczęśliwie”.


 

Ocena 9/10

Jest to książeczka idealna na deszczowe popołudnie, leniuchowanie w ogrodzie czy na plaży. Czyta się ją jednym tchem, nie zauważając kiedy ubywa nam stron. Trzymająca w napięciu, mimo iż jest “tylko romansem”. Serdecznie zachęcam Was do sięgnięcia po książki Nory Roberts, ponieważ mimo schematyczności, potrafi ona stworzyć coś magicznego.

(Visited 44 times, 1 visits today)
Share