Powroty po latach.

Ostatnie miesiące nie obfitują w stosy książek przeczytanych. Wiem również, że strona nie tętni życiem jak tysiące innych blogów w internecie o podobnej tematyce. Nie znajdujecie tutaj recenzji nowości, ponieważ najzupełniej w świecie nie stać mnie na premierowe pozycje, a jestem zbyt tchórzliwa, by napisać do wydawnictw. Nie posiadam tysięcy czytelników i wielkiego zasięgu. Pisze dla siebie, dla Was, tych którzy jednak tutaj dotarli by poczytać moje wypociny. Traktuje stronę jak swoisty pamiętnik i miejsce do którego mogę wrócić, by przypomnieć sobie co szczególnego było w pozycjach, które przeczytałam.

Ostatnio bardzo mocno w mojej głowie kołata się pomysł powrócenia do świata Harry’ego Pottera, dawno nie miałam tych powieści w łapkach, a sięgając po nowe książki, moje myśli wciąż i wciąż krążą wokół Chłopca, który przeżył. Może to wpływ boomu ostatniej książki, może trailery najnowszego filmu stworzonego w tym świecie, a może po prostu tęsknota za czasami młodości ( łohoho odezwała się staruszka).

1. Harry Potter


Jest to historia z która dorastałam. Sądzę, że nie tylko ja, ale tysiące Was wszystkich wyczekiwało nowej powieści pani Rowling. Kiedy nadchodził dzień premiery, pochłanialiście książkę w zatrważającym tempie, zostając  znów z pustką i oczekiwaniem. Po ukończeniu serii wracałam czasami do poszczególnych tomów. Od jakiegoś czasu korci mnie jednak ukończenie jej znów w całości. Tylko czy znajdę czas na czytanie czegoś nowego? Zawsze to było hamulcem stopującym mnie przed powrotem do Hogwartu. Jest tyle ciekawych książek, dlaczego więc historia o Harrym tak mocno przyciąga nas do siebie?
Moim zdaniem to możliwość odcięcia się od rzeczywistości w świat pełen szaleńczej magii i niesamowitości. Często powtórne sięgnięcie po powieść niesione jest chwilą obejrzenia ekranizacji, ponieważ fani serii wiedza jak wiele filmy pomijają oraz jak dużo wątków zostaje spychanych na dalszy plan.
Ja osobiście widzę jak wiele blogerek powtórnie sięga po książkę, udostępnia zdjęcia, dzieli się odczuciami po powrocie w ten cudowny świat i sama coraz mocniej pragnę przeżywać te przygody na nowo!

2. Pamiętniki księżniczki

ksiazka-pamietnik-ksiezniczki-1 Kto z nas nie chciałby, aby szare codzienne życie nagle się zmieniło? By okazało się, że dziadek czy ojciec, jest zaginionym księciem i nagle pławimy się w niewyobrażalnym luksusie i sławie. Mia jest przeciętną nastolatką, udziela się dla Greenpeace, uwielbia spędzać czas ze swoim kotem Grubym Louiem. Każda z nas utożsamiała się chyba z jakąś bohaterką książek.  Dla mnie była to Mia Thermopolis. Tak, ta przeciętna Mia. Uwielbiam książki pisane jako pamiętniki. Czyta się je lekko, szybko i gdzieś w głowie pozostaje uczucie, że chyba nie powinniśmy tego robić bo to jednak pamiętnik – nawet postaci fikcyjnej. W tym roku wróciłam do jej przygód. Mimo 26 lat, czytało mi się niezwykle przyjemnie, cały ten humor zawarty w cienkich książeczkach rozświetlał dni wypełnione pracą i nudnym dorosłym życiem. Znów poczułam się jak nastolatka. To fajne uczucie móc się odrobinę odmłodzić.

 

90621853_2_1000x700_louise-rennison-zwierzenia-georgii-nicolson-dodaj-zdjecia3. Zwierzenia Georgii Nicolson

Znów pamiętniki. Zakręcona brytyjska nastolatka. Uwielbiam humor zawarty w jej przygodach, uwielbiam hasełka, które rzuca, a one niejednokrotnie wplątują się w głowę na lata, chociażby dyndaki. Niedawno w paśmie telewizyjnym trafiłam na film na postawie powieści i obudziła się we mnie niewyobrażalna chęć powrócenia do jej nastoletnich problemów. Cudowna odskocznia od spraw codziennych.

4. Tajemniczy Ogródblog_nf_3390756_6785244_tr_79352

Lektura szkolna która zachwyciła mnie swoją historią. Przemiana terroryzującej służbę Mary i hipochondrycznego Colina to opowieść w sam raz dla dorastającej dziewczynki. Pokazuje ona że, dzięki mocy natury udaje się uzdrowić bohaterów książki i przywrócić rodzinne więzi. Często oglądam ekranizację. Kilka razy wracałam do książki, od 7 lat nie miałam jej w łapkach, jednak wiem, że nadejdzie czas, kiedy wrócę do posiadłości wuja Archibalda, by odkrywać tajemnice ogrodu.

 

dzieci_z_bullerbyn

5. Dzieci z Bullerbyn

Najcudowniejsza lektura wszechświata! Kocham przygody tych dzieciaków. A moja przyjaciółka jako, że nie mogła mieć wtedy psa, chomika nazwała na cześć Svippa 🙂
Kiedy dorobię się jakiejś córki ( chociaż Adam wolałby chłopca, bo wciskałby mu Transformersy) chciałabym, żeby zapoznała się z tą książką nie jako lekturą.
Wiem, jak dzieci podchodzą do przeczytania książki z przymusu.

 

 

A Wy? Czy macie książki z dzieciństwa do których macie chętkę wrócić po latach?

(Visited 54 times, 1 visits today)
  • Jejku, wszyscy tak kochają tego Pottera, a ja, choć czuję do historii sporą dawkę nostalgii to po prostu nie potrafię się już w ten świat wczuć. Czemu – wyjaśniałam u mnie na blogu, jak ktoś pogrzebie, to znajdzie 😀
    „Tajemniczy ogród” mnie nie zachwycił, ale był miłą lekturą, a „Dzieci z Bullerbyn” to jedyna lektura w podstawówce, która tak mnie odrzucała, że nawet po nią nie sięgnęłam XD Ale jasne, jest dużo pozycji do których myślami chętnie wracam. Na przykład kiedyś jakimś cudem wygrzebałam w szkolnej bibliotece „Princetę i Kapitana” – francuską fantastykę dla dzieci/młodzieży. Do dziś pamiętam jak połowę pochłonęłam w czasie lekcji bibliotecznej (chyba z 2 lekcje trwała, bo nauczyciela nie było… czy coś) i przeżywałam ją przez tydzień <3 Szkoda, że nie mam jej na własność.

    • Codziennie widzę kolejne osoby na Instagramie, które wracają do Pottera, sądzę że zbliżająca się premiera „Fantastycznych zwierząt” jest tego przyczyną 😉
      Nie każdy musi pałać do tej prozy ochami i achami, świat jest niezwykły i spójny, jednak nie każdego musi zachwycić.
      A co do „Princetta i Kapitan” to mnie zaintrygowałaś, aż poszperam w bibliotekach 😉

  • Ostatnio z ciekawości przeczytałam kilka stron Harry’ego i stwierdzam, że jestem już na niego zwyczajnie za stara ;<
    Tajemniczy ogród też bardzo mi się podobał, może jeszcze kiedyś go przeczytam. Jestem ciekawa jakie wrażenie na mnie zrobi 🙂

    • Na mnie Harry łypie z półki już od tygodnia, w ten weekend zwiozę resztę cyklu z domu rodzinnego i mam nadzieję, że w końcu znajdę czas żeby poczytać.
      Boje się tego, że pierwsza część wyda mi się zbyt infantylna i zaniecham czytania dalej. A tak tęskni się za Hogwartem ;__;

      Co do „Tajemniczego ogrodu” to po latach widzi się zupełnie inne rzeczy niż wcześniej 😉