Ola i Otto po raz drugi! Wybór – Aleksandra Ruda

Tytuł: Wybór
Autor: Aleksandra Ruda
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 480

Rozochocona po pierwszej części przygód naszej dwójki sięgnęłam, po kolejny tom z cyklu Ola i Otto. Na szczęście na ten polować nie musiałam, ponieważ leżał sobie grzecznie na półce, zakupiony na jakiejś książkowej wyprzedaży! Stwierdziłam, że potrzebne mi trochę humoru i relaksu przy tak lekkiej pozycji. Hmmm….liczyłam, że połknę ją w dwa wieczory, jednak męczyłam się prawie tydzień. Dlaczego? O tym za chwilę. Najpierw skupmy się na tym co o książce powie nam okładka.

Rzeczywistość na trzeźwo czasami jest nie do przyjęcia.
Być studentem ostatniego roku wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza jeśli studiuje się magię i jest się najlepszym Mistrzem Artefaktów. Co prawda wszyscy chcą twoich talizmanów, ale za darmo! Na praktyki wyślą cię do najbardziej zapadłej dziury świata, z dala od czekolady oraz gorącej wody! I zawsze się znajdzie ktoś, kto zechce zobaczyć, jak zabijasz zombie.
Owszem, jeżeli umrzesz to narzeczony ? nekromanta cię ożywi, ale powiedzmy sobie wprost – to żadne pocieszenie.
Olgierda Lacha, najbardziej obiecująca studentka Wydziału Magii Teoretycznej ma serdecznie dość ratowania świata za cenę ulubionej spódnicy.
Chcesz być piękna, sławna i pożądana? Lepiej odpukaj w niemalowane.

Fabuła:
Przed naszymi Mistrzami Artefaktów, ostatni już rok nauki na Czystiakowskim Uniwersytecie. Prócz egzaminów, zdobycia międzynarodowego certyfikatu i degustacji wyskokowych trunków, nasza studentka ma na głowie jeszcze związek na odległość ze swoim ukochanym Irgą. Ola i Otton wyjeżdżają z polecenia wydziału prowadzić wykłady do Rorritoru, by zacieśniać współpracę i zachęcić studentów do wybrania ich specjalizacji. Jak to w przypadku naszej narwanej bohaterki bywa wplątuje się w pojedynek w pokonaniu dziesięciu zombie. Zdobywając sławę i szacunek, poprowadzenie wykładów idzie już jak z płatka. Po powrocie do Czystiakowia okazuję się, że nie jest to ostatni rok sesyjnej męczarni. Wszyscy studenci kończący naukę, po zdaniu egzaminów nie otrzymają dyplomów, a “zsyłkę” na praktyki w najdalsze zakątki królestwa. Naszym przyjaciołom przypada wyjazd do maleńkiej mieściny zwanej Gniadowem,  z dala od czekolady, piwa i i innych “kulturalnych” rozrywek. Nieszczęśliwa i rozgoryczona Ola wpada w wir pracy, chcąc jak najszybciej odbębnić nadprogramowy rok nauki. Byłoby zbyt nudno gdyby ktoś nie dybał na jej życie lub cnotę, tak więc poznamy Żywka – przystojnego orka zajmującego się hodowlą wilczarzy oraz Barona Rona, bardzo szarmanckiego człowieka, gotowego dla wielu poświęceń. Po drodze Ola wyląduje w więzieniu, będzie śledziła swojego narzeczonego, walczyła z cycatymi sąsiadkami, uratuje królestwo i porozmawia z Sukinkotem.

 

-Jesteś łajza Ola – rzekł Otto z rezygnacją – Masz takiego narzeczonego, a całujesz się z jakimś orkiem. […]Które już kolejny raz udowodniło, że siła woli i przyzwoitość są u Ciebie elementami nieobecnymi.

Kompozycja:
Książka podzielona została na dwie części: rok piąty oraz praktyka przeddyplomowa. Bardzo mocno odczuwa się tutaj zmianę tłumacza. Pierwsza cześć miała jakąś magię, tutaj się jej nie wyczuwało. Okładka średnio pasuje z kompletem do pierwszego tomu. Jednak Fabryka Słów nie kwapi się ani do nowego wydania ani do wypuszczenia kolejnych tomów. I Olgierda, nasza poczciwa Olgierda…Po pierwszych dwóch rozdziałach ma się ochotę tę dziewuchę zapakować do worka i zamknąć w komórce lub zaczarować jej usta na amen. Czy ta dziewczyna nie uczy się na własnych przygodach? Nie wyciąga żadnych wniosków ze swojego zachowania? Widocznie nie bardzo. Mimo anielskiej cierpliwości i heroicznych poświęceń Irgi, dziewczyna nadal twierdzi iż nekromanta jej nie kocha, nie podoba się mu i zapewne już nigdy nie zazna z nim miłości cielesnej. Na szczęście Otton potrząsa nią częściej i potrafi dobitnie powiedzieć przyjaciółce, że jest idiotką i egoistką ( dziękować Pani Sukcesu za Ottona der Szwarta!). Poboczni bohaterowie skradają kolejną część poświęconą Oli, kibicuje się wszystkim dookoła tylko nie jej. Co do humoru pozostaje na wysokim poziomie i można się przy książce uśmiać i odprężyć. Nie jest to ciężka literatura, akuratnie na wakacyjne wieczory!

 

-A znowu ta kupiecka córka, przepraszam znów zapomniałam, jak masz na imię…
-Celestinadiranta – zahuczało solidne rumiane dziewczę z domieszką krwi olbrzymów( albo po prostu amatorka dobrego jedzenia).


 

Ocena: 6/10
Druga część cyklu jest wyczuwalnie gorsza od pierwszej. Kobiece słowiańskie fantasy – całkiem nieźle skonstruowane, ale zatarła się gdzieś magia pierwszej części. Nie tęskniłam do przygód z książki odkładając ją wieczorem na półkę. Nie przerywałam domowych zajęć, by sprawdzić co będzie w kolejnym rozdziale. Dlatego nie będzie super wysokiej oceny.
Książka o prawdziwej przyjaźni damsko-męskiej, o romansie z przymrużeniem oka, o bójkach, alkoholu, zdradzie i heroicznych czynach!
Czy polecam? “Wybór” pozostawiam Wam!

(Visited 191 times, 1 visits today)
Share
  • Nie znałam wcześniej tej serii, nie wiem czy po nią sięgnę, bo jest TYLLEE do czytania.. ale wygląda w porządku 🙂

    • Powiem Ci, że pierwszą część się połyka! Naprawdę przyjemne.
      Niestety Fabryka Słów wydała tylko dwie części z czterech lub pięciu które napisała autorka, a bardzo nie lubię nie kończyć cyklu 🙁

  • Nie lubię książek polskich autorów :< Ostatnio w ogóle przerzuciłam się na fantasy i oszalałam na punkcie "Darów anioła" 😀
    Pozdrawiam cieplutko 😀

    • Aleksandra Ruda jest ukraińską pisarką 😉
      Też się nadziałam, że polska autorka, a tu zaskoczenie 😉