Nie umarłam, żyję!

Ponad półtora miesiąca nie pojawiałam się na blogu. Czasami możecie zobaczyć co u mnie na fanpage’u lub pośledzić mój dzień na Instagramie, ponieważ są to miejsca niewymagające ode mnie przysiadania na dłużej przy komputerze. Aktualnie przebywam w domu rodzinnym i mam tyle zajęć, że średnio wystarcza mi czasu na czytanie. Możecie mnie również znaleźć na portalu BOOKPARADISE i poczytać już ze cztery moje artykuły i kilka recenzji.

Stwierdziłam, że czas coś ze sobą zrobić, by strona nie umierała powolną śmiercią i wprowadzić troszkę systematyczności, skrócę więc formę wpisów o książkach, by móc pisać częściej 😉
Hasaczu byłaś mi inspiracją, nie żebym zrzynała pomysł. Po prostu krótki zwięzły tekst jest lepszy niż rozwlekanie byle czego w tysiącach słów.

W ten weekend spodziewajcie się więc powrotu troszkę mniejszej, ale częstszej porcji Wilczkowych wypocin.
Auuu!

(Visited 4 times, 1 visits today)