“Nie śmierć, lecz jej brat, sen” – Złodzieje snów, Maggie Stiefvater

Tytuł: Złodzieje snów
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 479

Jest to drugi tom cyklu Król Kruków – w recenzji mogą pojawić się nawiązania do pierwszej książki, które mogą okazać się spoilerem.

 

“Tajemnica to dziwna rzecz. […] W życiu każdego z nas są tajemnice. Albo ich dochowujemy albo ktoś dochowuje ich przed nami. Posługujemy się nimi albo ktoś posługuje się nimi przeciwko nam. Tajemnice i karaluchy – oto co pozostanie, gdy wszystko się już skończy.”

 

Kiedy skończyłam “Najgłupszego anioła” postanowiłam powrócić do Henrietty, by przeżywać dalsze przygody z Kruczą bandą. Pierwszą część męczyłam długo, nim przysiadłam by skończyć ją za jednym posiedzeniem. Kiedy już wtopisz się w historię czytasz ją jednym tchem nie chcąc nic przegapić, ponieważ miejscami wydaje się ona mocno chaotyczna. Musze jednak powiedzieć, że druga cześć cyklu jest nieporównywalnie ciekawsza!

Jeśli moglibyście kraść przedmioty ze swoich snów, co byście zabrali?
Ronan Lynch ma sekret. Sekret, który ukrywa przed innymi, a czasem nawet przed samym sobą. Ronan potrafi kraść przedmioty ze snów. Nie jest jedyną osobą, która ich pragnie.

Fabuła:
Po przebudzeniu linii mocy, poszukiwania Glendowera stanęły w końcu w martwym punkcie. Poświęcenie jednego z chłopaków zaczęło mocno wpływać na stosunki międzyludzkie w grupie. Wydarzenia poprzedniego tomu pozostawiły bardzo mocny ślad w naszych bohaterach. Blue boi się, że nigdy w pełni nie będzie częścią grupy chłopców pochłoniętych pogonią za legendą. Gansey pragnie więcej i więcej, nie zadowala się już małymi rzeczami, które posuwały jego sprawę do przodu. Adam odkrywa w sobie pokłady gniewu i niezrozumiałe wahania nastrojów. Noah coraz częściej znika bez żadnego powodu, jakby utrzymująca go moc znikała. A Ronan… Ronan odkrywa przed wszystkimi swoją największą tajemnicę. Po nieżyjącym ojcu odziedziczył bardzo problematyczną umiejętność – potrafi wyjmować przedmioty ze snu do świata rzeczywistego. Sny są czymś tajemniczym. Czymś, czego nie można kontrolować. Tkwią w podświadomości, podsuwając obrazy, gdy tylko zamykamy oczy. Czasami nawiedzają nas koszmary. A co kiedy koszmary mogą czaić się na Ciebie zaraz po obudzeniu w ciemności pokoju?
W mieście pojawia się Szary Mężczyzna interesujący się rodziną Lynchów. Śledzi każdy krok Ronana będąc przekonany, że posiada on przedmiot jego poszukiwań. Niestety nie tylko on pragnie znaleźć się w jego posiadaniu. Włamania do Monmouth Manufacturing, napady, pobicie Declana zaczynają mocno niepokoić Kruczych chłopców, jednak zajęci są oni odszukaniem Cabeswater, które z dnia na dzień po prostu zniknęło. Ronan podejmuje niebezpieczną grę z Kavinskym, który od jakiegoś czasu wykazuje niezdrowe zainteresowanie naszym buntownikiem. Dlaczego?

Kompozycja:
Druga część skupia się przede wszystkim na historii Ronana. On gra tutaj pierwsze skrzypce i jest osią tego tomu. Poznajemy w końcu dokładnie jego przeszłość, więzi z braćmi, matką i ojcem. Odkrywamy jego łagodniejszą stronę. Udaje nam się również odwiedzić Stodółki – rodzinną posiadłość Lynchów. Bardzo tajemnicze miejsce, szkoda, że poznajemy je w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach. Buntowniczy nastolatek z ciętym językiem skrada całą powieść, mimo, że autorka chciała nam również pokazać wewnętrzną walkę Adama z jego przeszłością. Nie potrafiłam skupić się na tym wątku. Kiedy w pierwszej części współczułam mu, teraz zaczęło mnie drażnić jego traktowanie każdej pomocy jako jałmużny. Bardzo niewiele pojawia się tutaj Blue, została zepchnięta na boczny tor. Zasmuciło mnie to ponieważ dodaje tej męskiej bandzie polotu. Rozładowuje napięcie. Jest swego rodzaju katalizatorem.14627721_1388194597874808_1627664526_n
Wątek romantyczny toczy się w tle, nie przełamując mrocznej atmosfery książki, chociaż mocno się rozwija (przypominam, że Blue nie może się całować bo prawdopodobnie zabije swojego amanta. Jak? Nie wiemy). Pani Stiefvater jest pisarką powieści młodzieżowych, zazwyczaj z wątkiem fantastycznym. Tutaj pojawiały się elementy groteskowego horroru, czasami odczuwaliśmy powiew dobrej powieści sensacyjnej. Taka różnorodność niesamowicie ubarwiła książkę i zwiększyła przyjemność płynącą z lektury. Sceny wyścigów samochodowych sprawiały skok adrenaliny, a ja ściskałam książkę tak mocno, jak mocno Ronan zaciskał swoją dłoń na drążku zmiany biegów. Niektóre z zachowań postaci bywały niezrozumiałe, sceny wydawały się być wyrwane z kontekstu, na końcu jednak zauważymy, że zabieg ten miał na celu wprowadzenie nowych wątków lub przekierowanie starych.
Czasami wydaje nam się, że w powieści wieje nudą, mimo wartkiej akcji, szybkich zwrotów czy rozwiązanych zagadek, mamy wrażenie, że czegoś nam brakuje. Jest poczucie humoru, każdy bohater posiada indywidualne, jest mrok i plastyczne opisy wprowadzające nas w urok Henrrietty jako uczestnika wydarzeń, a nie obserwatora. Nie potrafię jednak nazwać rzeczy, której mi tutaj brakowało. Może uda się to Wam po lekturze “Złodziei snów”.

 

“Z całowaniem jest w dużej mierze jak ze śmiechem. Jeśli dowcip jest śmieszny, nieważne, ile czasu minęło odkąd słyszało się ostatni dobry.”

 


Ocena 8/10

Ostanie zdanie zostawia nas z pustką i otwarta paszczą, popychając jak najszybciej do sięgnięcia po kolejny tom. Czekam na wydanie ostatniego, więc ociągam się z lekturą “Wiedźmy z lustra”.
Atmosfera w “Złodziejach snów” jest bardzo magiczna, jednak jest to magia pradawna i brutalna. Prymitywna, a jednocześnie fascynująca. Pozwólcie się zabrać autorce na spacer po Cabeswater, zalanych słońcem uliczkach Henrietty i mrocznych snach Ronana Lyncha. Wierzcie mi, pomimo niedociągnięć, historia i postacie porwą Was na wspaniała przygodę. Dajcie sobie szanse, jeśli skreśliliście ten cykl po pierwszym tomie. Warto!

(Visited 92 times, 1 visits today)
Share
  • uwielbiam tę serię 🙂

    • Zatrzymałam się na “Wiedźmie z lustra”, ponieważ nie mogę pozwolić sobie na razie na kupno “Przebudzenia króla” i nie chce cierpieć w oczekiwaniu 😛
      Gdzieś jednak w głowie świerzbi mnie krucze skrzydło: Czytaj, czytaj dalej!!!