Kłamca – Nora Roberts

Tytuł: Kłamca
Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo: Edipresse
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 560
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska

Nora Roberts. Ile to już razy pojawiła się w poprzednich wpisach. Nic nie poradzę, że mam do kobieciny słabość i nie odstrasza mnie jej literacka płodność. Co z tego, że „Kłamca” jest dość sporą cegłą. Nie przeraża mnie ta objętość, ponieważ po książki tej autorki sięgam bez zastanowienia.

Shelby Pomeroy w bardzo młodym wieku zostaje wdową. W czasie studiów dorabiała jako wokalistka i tak  przykuła wzrok bogatego Richarda, z którym uciekła i pobrała się w Las Vegas. Jednak po kilku latach, małżonek ginie w tajemniczych okolicznościach w czasie rejsu. Niestety, Shelby nie może przyzywać żałoby w spokoju, ponieważ jak z pod ziemi wyrastają wierzyciele i okazuje się, że młoda kobieta tonie w długach pozostawionych przez Richarda. Główna bohaterka nie poddaje się jednak, ponieważ ma dla kogo żyć.  Z biegiem wydarzeń dowiadujemy się, iż Richard nie był wzorem cnót. Terroryzował mało asertywną bohaterkę na każdym kroku, ograniczając jej kontakty z rodziną, którą porzuciła dla niego. Dał jej jednak córkę 0 Callie – która jest małym promyczkiem tej powieści. Kiedy w końcu Shelby wyplątuje się z części długów i wróca do rodzinnego miasteczka w Teneesee, przeszłość jej męża drepcze jej po pietach. Szukając kontaktu ze starą przyjaciółką poznaje Grifina, który zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Czy młodej kobiecie jest dane zaznać jeszcze spokoju i szczęścia u boku rodziny i gorącego budowlańca? Do czego zdolni się starzy znajomi męża by wyciągnąć z niej informacje o których nie ma pojęcia?

„Wiesz co to strach – bo sama przez to przeszłaś. Strach, który sprawia, że w twoim ciele nie pozostaje ani kropla krwi. Gdy znika wszystko i pozostaje tylko przerażenie.”‚

Kłamca pokazujące nam siłę rodzinnych więzów, do bólu obyczajowy, ale sprawia nam jednak maleńki dreszczyk grozy. Ma wszystko co powinna posiadać sensacyjna powieść: kłamstwa, intrygę, tajemnice i niewyjaśnione zbrodnie. Akcja toczy się dość leniwie, co pozwala nam się zrelaksować podczas lektury, nie nużąc nas zbytnio. Napięcie dawkowane jest skokami. Mamy stres związany z długami, później powrót do domu nagle skok adrenaliny, znów sielskość amerykańskiego małego miasteczka, skok adrenaliny, nuda i punkt kulminacyjny (jak to u pani Roberts bywa praktycznie w ostatnim rozdziale). Dużo ciepła i humory do powieści wlewa Callie – rezolutna dwulatka, która roztapia serca nawet największych twardzieli. Jej gaworzenie potrafi rozładować napięcie czy przełamać monotonię wkradającą się zbyt często. Moje serce skrada jednak Griffin. Dobrze zbudowany, nieziemsko przystojny, z poczuciem humoru, honorowy oraz ustawiony ? z przyjacielem prowadzi dobrze prosperującą firmę budowlaną. To raczej norma, by w romansie pojawił się przykład idealnego kandydata do spędzenia razem życia – szczególnie, że główna bohaterka to typowa uciemiężona przez męża piękność. Zgaszona tyranicznym zachowaniem Richarda stała się niepewna i zamknięta w sobie. Drażnią nas jej głębokie rozmyślania i użalanie sie nad własnym losem.Kłamca pokazuje nam siłę, którą znajdujemy w rodzinie. Nie wiem czy bez wsparcia rodzeństwa i rodziców Shelby poradziłaby sobie z niebezpieczeństwem w którym się znalazła.


OCENA 8/10

Nie zaliczałabym książki do literatury sensacyjnej czy thrillera. Jest aż na wskroś obyczajowa. Nie ma tutaj napięcia budowanego przez cała powieść, skoki akcji sa przeplatane nudnymi opisami codzienności głównej bohaterki, nie wszystkie wydarzenia wnoszą coś szczególnego do głównego wątku. Przyjemna lektura na lato, nie obciążająca i relaksująca. Pokazująca konsekwencje małych i dużych kłamstewek.Nie rozczarowałam się książką, ponieważ znam pióro pani Nory Roberts i bardzo je lubię. Ma ona rzesze swoich fanów i czytelniczek. Tym osobom nie muszę więc polecać książki, ponieważ na pewno po nią sięgną. Dla osób szukających napięcia napisze tylko, że tutaj znajdą go niewiele.

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydwanictwo Edipresse.

(Visited 22 times, 1 visits today)
  • kola213

    Od której książki Nory Roberts najlepiej zacząć? http://www.taniaksiazka.pl/autor/nora-roberts

    • Powieści Nory Roberts zazwyczaj opierają się na tym samym schemacie. Więc można zaczynać którąkolwiek z powieści o ile zaintryguje nas zajawka.
      Ja od siebie polecam bardzo „Niebo Montany” oraz trylogię Iralndzką – „Klejnoty słońca”, „Łzy księżyca” oraz „Serce oceanu”.
      Książki tej konkretnej autorki są literaturą pozwalająca się odprężyć, a wyżej wymienione pozycje są bliskie moim upodobaniom 🙂 U Nory Roberts każdy znajdzie coś dla siebie – watek kryminalny, miłość, fantastykę czy s-f 😉