Jak wytresować sobie ludzia

Tytuł: Poradnik dla smoków. Co zrobić, by twój człowiek zmądrzał
Autor: Laurence Yep, Joanne Ryder
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 397
Tłumaczenie: Anna Bereta-Jankowska

Jako, że książkę otrzymałam do recenzji w bardzo krótkim okresie, nie zdążyłam zapoznać się z pierwszym tomem. Teraz już wiem, że mam co nadrabiać! Dlatego nie odniosę się do pierwszych przygód Winnie i Panny Drake, a pokaże wam, że nawet nie znając całej historii, mozna wynieść z powieści wiele zabawy.

Panna Drake jest smoczycą. Tak! Taką z łuskami, skrzydłami i całym innym smoczym honorem i wyniosłością. Mieszka ona pod posiadłością, którą Winifreda Burton odziedziczyła po zmarłej ciotecznej babce. Dowiadujemy się, że dziewczynka prowadziła ze starszą panią korespondencję, jednak nie brała na poważnie jej opowieści o smokach, magii i magicznych stworzeniach. Staruszce się zmarło, a biedna Winnie wraz z matką z przyczepy kempingowej wylądowała wprost w zaczarowanym domku. Znaczy się nie, no przesadzam, sam dom nie jest zaczarowany, ale służba już jak najbardziej. Nasza mała rozgadana bohaterka właśnie idzie do nowej szkoły. Nie takiej zwykłej, do Akademii Sprrigs, gdzie magiczni uczą się z naturalnymi. Podekscytowana nowym miejscem, przyzwyczajona do zmieniania miejsca co jakiś czas, boi się, że przeżyje kolejny zawód. Nic bardziej mylnego, a każda przygoda coraz bardziej przykleja nas do książki.

Otóż to, nauka to magia dla każdego. […] – Spojrzał na resztę klasy. – A zanim zadrwicie, moje drogie uczennice, rozważcie, co by się stało, gdyby jakiś nikczemnik ukradł wam księgi zaklęć, różdżki i magiczne moce, a następnie porzucił was na bezludnej wyspie. – Wskazał na swoje czoło. – Na szczęście wciąż miałybyście rozum, który podpowiedziałby wam, jak zbudować tratwę, by wrócić do domu.

Powieść napisana jest bardzo lekko i już od pierwszych stron dobrze się bawimy. Przeskakujemy co rozdział pomiędzy perspektywę Winnie i Panny Drake co nadaje wiele dynamizmu. Nie sądziłam, że książka dla dzieci wleje w moje serducho tyle ciepła i takiego przyjemnego uczucia błogości i odprężenia. Sądzę, że jest to idealna pozycja do poczytania z pociechą przed snem, bo szczerze powiedziawszy nadaje się dla pokolenia, które jeszcze samo nie potrafi czytać. Pokazuje nam wiele lekcji – jak nawiązanie przyjaźni, troska czy zwycięstwo nad pastwiącymi się nad nią szkolnymi lalusiami Nanette i Lupe. Nie poprzez złośliwość, zemstę czy przemoc, a zatarcie granic i sprawieniu, że w każdym z nas są jakieś podobieństwa i nie musimy kopać pod sobą dołków by współistnieć.

Pokazuje również jak poradzić sobie ze śmiercią, niepowodzeniami czy niebezpieczeństwem. Okraszona pięknymi Mary GrandPré , którą możecie znać z pierwszego wydania Harry’ego Pottera. Jej styl jest specyficzny i już pierwszy rysunek sprawia, jakby książka nabierała więcej magii.


OCENA 10/10
Jest to książka pełna ciepła i miłości, która nauczy wasze dzieciaczki radzenia sobie z problemami w stylu Winnie Burton. Jest stanowcza, ale nie bezwzględna. Odważna, ale nie brawurowa. Troszczy się o innych, nie wiedząc ile troski otacza ją samą. Pani Drake mimo swojego wieku, jest całkiem rozrywkową smoczycą. Ma jednak swoje zasady i uważa, że dobrze jej idzie wychowywanie swojego pupila.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

(Visited 10 times, 1 visits today)