Historia naturalna smoków – Marie Brennan

Tytuł: Historia naturalna smoków
Autor: Marie Brennan
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 400
Tłumaczenie: Dorota Żywno

Do książki przyciągnęła mnie zabójczo zachwycająca okładka i oczywiście SMOKI. Jestem zakochana w tych mitycznych, majestatycznych stworzeniach. Stwierdziłam więc, że jest to pozycja obowiązkowa dla takiego smokoluba jak ja. Sięgając do lektury nie wiedziałam, że będzie to najpewniej cały cykl książek osadzony w świecie stworzonym przez Panią Brennan.

[…] stanąć w obecności smoka, nawet przez ułamek chwili, i nawet z narażeniem własnego życia, to rozkosz, której jeśli ktoś raz doświadczy, nigdy nie zapomni.

Nie jest to bestiariusz, ani tym bardziej poradnik, udowadniający nam istnienie smoków (buhuhu), to powieść opowiadająca nam historię Izabeli, która w swoich czasach cechuje się zamiłowaniem dla tematów, które nie powinny intrygować młodej damy. Lądujemy w fikcyjnym kraju, który łudząco przypomina wiktoriańską Anglię. W tym świecie istnieją państwa odpowiadające mniej więcej dawnej Europie, jedyne co odróżnia ten świat on naszego to wszędobylskie smoki, które są zwyczajnymi ogniwami ekosystemów, niezbadanymi jeszcze przez rozwijający się świat nauki. Poznamy kilka ich odmian – od malutkich Iskrzyków, które Izabela nauczyła się preparować w occie, po potężne bestie zamieszkujące górskie jaskinie.

Lady Izabela opowiada nam o swoim dzieciństwie i budzącym się w niej zamiłowaniu do przygód, kiedy to jako mała dziewczynka wykradała ojcu książki o historii naturalnej, by dowiedzieć się jak działa otaczający ją świat. Jednak to smoki znalazły w sercu dziewczynki najwięcej miejsca. Nie zachwycała swoim zachowaniem matki, która dostawała waporów przy każdej poplamionej sukience czy zniesionym do pokoju skarbie. Ojciec pobłażał jej, ponieważ była jego jedyna córką. Po mrożącym krew w żyłach spotkaniu z wilczym drakkenem w jej życiu zagościły szare lata zakazów i przygotowywania jej do ożenku. Bardzo wyraźnie widzimy więc podobieństwo do wiktoriańskiego towarzystwa – które uwielbiało karmić się plotkami i konwenansami.
Kiedy w końcu Izabela popchnięta przez ojca do znalezienia sobie małżonka akceptującego jej wybryki, znajduje się w wirze wydarzeń prowadzących do spełnienia jej marzeń, śledzimy rozwój kariery najbardziej znanej „smokolog” z zapartym tchem.

Oczywiście nie jest to mądra reakcja i nie zachęcam do niej czytelników. Kłopoty rzadko znikają tylko dlatego, że się je ignoruje, a ten nie okazał się inny.

Książka koncentruje się głównie na historii Izabeli, nie dając nam zbyt wielu okazji do obcowania ze smokami w ich naturalnym środowisku. Nie jest to dla mnie ujma czy minus. Klimat jest jak najbardziej bliski moim zamiłowaniom, więc szybko odnajduje się w panujących w wykreowanym świecie zasadach. Bardzo łatwo możemy wyobrazić sobie opisywane krainy, jednak brak mapy jest mocno doskwierającym brakiem. Autorka, w tym wypadku lady Trent, ponieważ książka wykorzystuje manierę XIX-wiecznego pamiętnikarstwa, koncentruje się głównie na dwóch wątkach –  próbach emancypacji w świecie, w którym kobieta-naukowiec jest zjawiskiem niepospolitym oraz poszukiwaniu wiedzy o smokach nie bacząc na związane z tym niebezpieczeństwa. Powieść okraszona pięknymi ilustracjami Izabeli cieszy oko i pokazuje nam piękno występujących w tamtym świecie smoków.


OCENA 9/10
Z niecierpliwością czekać będę na kolejne przygody znanej w Scrilandii smokolożki. Pomimo niewielkiego rozczarowania, mała ilością smoków w książce o smokach, polecam ją wszystkim, którzy tak jak ja uwielbiają te skrzydlate stworzenia. Izabela pokazuje nam, że wytrwałość dążenia do obranych celów i rozwijanie swoich zainteresowań, może postawić na naszej drodze wspaniałych ludzi i pozwoli nam na przeżycie ekscytującej przygody.

 

 

(Visited 14 times, 1 visits today)
  • Karolina Iwaniec

    Świetnie zrecenzowana książka 🙂 Widać, że lubisz takie książki 🙂
    Zapraszam do mnie na dzisiejszą nową recenzję 🙂 karolinaiwaniec.blogspot.com