Chce wracać! – “Odnaleźć swą drogę”

Tytuł: Odnaleźć swą drogę
Autor: Aleksandra Ruda
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Tłumaczenie: Monika Jasudowicz
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 464

Nasłuchałam i naczytałam się o tej pozycji tyle, że aż mnie skręcało w środku, żeby dostać ją w swoje łapki. Polowałam po znajomych, w bibliotece, na stronach wydawnictw. Książka widmo. Nie wiem w jakim nakładzie została rozprowadzona, wiem tylko, że po pierwszym wydaniu w roku 2010 nie pojawiło się już kolejne. A szkoda.

Nic nie jest proste, gdy pochodzisz z maleńkiej mieściny, aspirujesz do ukończenia renomowanego Uniwersytetu Nauk Magicznych, a twoje imię jest kompletnie niemagiczne.
Tymczasem?
Ola Lacha ? dziewczyna o ciętym języku i wyjątkowym wdzięku ? wyrasta na mistrzynię magii wykreślnej. W towarzystwie kumpla półkrasnoluda, wrednej uzdrowicielki, przystojnego nekromanty i kilku trolli nigdy się nie nudzi. Przenigdy.


Fabuła:
Olgierda Lacha ? dziewczyna w wieku studenckim postanawia zostawić w tyle rodzinną wiochę i wyruszyć w wielki świat by chłonąć wiedzę. Nie każda dziewczyna ze zdolnościami magicznymi marzy o tym by z poranna rosą zbierać zioła i leczyć wrzody na tyłkach sąsiadów. Z niemałymi przygodami udaje się jej opuścić dom i dotrzeć na Uniwersytet w Czystiakowie. No orłem sportowym nasza bohaterka nie jest. Mag bojowy z niej raczej nie wyrośnie. Tak oto dostaje się na wydział magii teoretycznej. Nie wie, że tam właśnie pozna swojego najlepszego przyjaciela. Półkrasnoluda. Tak, dobrze czytacie. Zdarzało się Wam pewnie słyszeć o półorkach, czasami półtrollach, połelfach z zaburzeniami tożsamości, ale półkrasnoludy? Tutaj i owszem, występuje, szlachetny Otto der Szwart. Średnio urodziwa Ola i przedsiębiorczy Otto stworzą, dopełniająca się parę specjalistów w Uniwersyteckich przekrętach. Zbiją majątek na zaopatrzeniu Czystiakowa w najprzedniejsze alkohole własnej roboty. Spotkają krwiożercze zombie, Upijają się w karczmach i wydaja…wróć, Olgierda wydaje niebotyczne sumy na pierdoły. Nie będę zagłębiała się w szczegółowy opis wszystkich przygód naszej dwójki ponieważ zabiorę Wam całą zabawę z odkrywania tego świata. Wszystko tutaj okraszone jest magią i szkolnym życiem.

Olgierdo, czy mogłaby pani nie spełniać swoich erotycznych zachcianek na oczach całego studenckiego miasteczka? – rozległ się z tyłu suchy głos Befa.


Kompozycja:
Książka dzieli się na cztery części. Każda z nich opowiada nam o kolejnym roku pobytu bohaterki na Uniwersytecie. Rozdziały są osobnymi historiami, więc odwracając stronę nie wiemy jak wiele mogło zmienić się już w życiu Oli. Ukazują nam jej codzienność, szaleńcze wypady, (nie)udane randki i godziny spędzone nad kuflami piwa. Ola ma wyraźny problem egzystencjalny. Wiele czasu spędzimy na wysłuchiwaniu żali i braku sensu jej istnienia. Jest bardzo płaczliwa jak na osobę po 20 roku życia. Każde jej niepowodzenie kończy się załamującym głosem i sekundami dzielącymi nas od rozpaćkanej kupki nieszczęścia i tony chusteczek. Czasami mocno współczułam Ottowi i reszcie jej paczki w konieczności ogarniania tak rozhisteryzowanej przyjaciółki.


Nekromanta wziął mnie za rękę i powiedział: – Dobra rada: patrz częściej na to, co dzieje się wokół. To bywa pożyteczne. I przestań w końcu karmić, tulić i pieścić swoje kompleksy!


W trakcie historii pojawi się Irga ? prostolinijny, bardzo utalentowany nekromanta, odbiegający mocno od naszego wyobrażenia oszpeconego, bladego wykolejeńca z zakrzywionymi paluchami, przerośniętymi paznokciami i czarnym kotem. To bardzo przystojny młodzieniec, schludnie ubrany, mieszkający w przydzielonym mu mieszkaniu, a nie w okolicy rozkopanego, starego cmentarza. Jak się domyślamy pojawi się wątek romantyczny, jednak przeszkadzał mi on w ostatnich rozdziałach książki, głównie z powodu zachowania Olgierdy. Przygotujcie się na naprawdę irytująca postać, mimo że jest główną bohaterką powieści. Wasze serca skradną inne osoby z jej otoczenia. Wielkim plusem jest humor zawarty w książce, każda strona dostarcza tyle zabawnych cytatów, że zaśmiewałam się, czytając co ciekawsze fragmenty współlokatorom. Książka na złe dni nadaje się idealnie! Tłumaczenie jest spójne jednak czasami odczuwa się brak płynności. Są momenty, w których musisz przeczytać stronę jeszcze raz, bo ma się wrażenie że coś się przeoczyło.

-Czasami jesteś taka bezmyślna, że mam ochotę mocno tobą potrząsnąć, żeby Ci się w głowie lepiej poukładało ? powiedział Otto tonem starszego brata.

 


Ocena 9/10
Jest to książka do której chce się wracać ze względu na lekkość i humor który ze sobą niesie. Jest romans, magia i fantastyka, jednak wszystko gra ze sobą , jest doskonale zrównoważone. Mimo frustracji na główną bohaterkę i lekkiej przewidywalności, czyta się ją za jednym posiedzeniem. Ciężko się oderwać, bo chce się więcej i więcej!
Mimo wielkich oczekiwań wobec tej pozycji nie rozczarowałam się. Polecam Wam ją bardzo mocno i pędzę szukać, by móc postawić na półce!

(Visited 72 times, 1 visits today)
Share